Tania laweta Belgia 24/7


Auto pomoc drogowa Chorwacja +48 516 737 414, tania laweta, holowanie aut, drobne naprawy na drodze, transport samochodów oraz innych pojazdów, naprawy na drodze, dowóz paliwa, awaryjne uruchamiania samochodów, wymiana koła na drodze Belgia i okolice Belgi.

  ŚLĄSK - MAŁOPOLSKA - ZAGRANICA

Twoja Pomoc Drogowa com.pl

Najlepsza pomoc drogowa w okolicy, sprawdź to!



Jakość…


… aczkolwiek lepiej by tu pasował slogan – jakość usług. To jest taki rząd doskonałości, który możemy obiecać klientom. To założenie, które w naszej usłudze jest niezmiennie najistotniejsze. Rodzaj oferowanej pomocy drogowej nie ma tu żadnego znaczenia. Firma usługowa wzmacnia się na skutek pozyskiwania zaufania klientów, na jakie w ogromnym stopniu oddziałuje jakość naszej pracy. Czy wymieniamy koło na trasie, czy potrzebujemy oferować pracę mobilnego mechanika, czy ewentualnie dostarczyć samochód lawetą do zakładu nie możemy tego odpuszczać.


Na wzroście firmy ogromnie nam zależy, w tej sytuacji stawiamy na jakość prac spory akcent. Przez 24h, całodobowo możecie oczekiwać , że od nas otrzymacie assistance i pomoc absolutnie w najlepszej jakości.


nasze usługi

Deklarują gruszki na wierzbie?


Rywalizacja jest ogromna, ale bez wątpienia jakość to oczywiście nie hasło reklamowe. Doskonałość to punkt do którego próbujemy się przybliżyć. Nawet proste opóźnienie w porównaniu do zaproponowanego momentu dojazdu, jakie potrafi stale się przytrafić w Belgii o tak znacznym natężeniu ruchu. Potrafimy natomiast zagwarantować, że nasza flota samochodów adresowanych dla pomocy drogowej jest w 100% odpowiednia. W jakichkolwiek warunkach wyciągniemy busa z przekopu nawet chociażby konieczny był HDS. Nasze lawety i autolawety, bez żadnego kłopotu przywiozą pewnie do wskazanego miejsca nie tylko auta osobowe, ale oczywiście również te dostawcze. Wózki widłowe, drobne maszyny budowlane czy bardziej zwyczajnie busy i furgonetki transportujemy całkowicie bezpiecznie. W zasadzie naszą pasją wspartą jakością jest właśnie holowanie oraz lawetowanie.


Jakość kwalifikacji naszych mechaników, naszego sprzętu i mobilnych serwisów podnosi jakość naszych usług. W sposób naturalny sięgamy do maestrii czy to w szczycie ruchu i późną nocą. Czy to na przedmieściach Belgii czy na autostradzie nieustannie akompaniuje nam jedna myśl – profesjonalnie, ale rzetelnie.



Wysoka jakość pomocy drogowej oczywiście nie może opierać się na przypadkach.


Jakość nie może być efektem przypadku musi być wspomagana praktyką, fachową wiedzą, skutecznym zarządzaniem sprzętem i kadrami. Mechanik z doświadczeniem z mobilnym serwisem wykona naprawę na trasie pod naporem ciągłego ruchu tak samo skutecznie jak w szczerym polu. Wyszkolony, zawodowy kierowca z praktyką siada za kierownicę autolawety, prowadzi holownik w czasie holowania innego samochodu. Kadra na co dzień tworzy jakość naszej oferty profesjonalną wiedzą i praktyką.


Jakości nie wolno zadowolić się chwilowym sukcesem trzeba o nią walczyć dzień po dniu, w związku z tym nasz triumf w tym względzie to Ich osiągnięcie. Trudno wyrobioną dobrą markę trzeba wciąż na nowo uzasadniać ponieważ o wiele prościej jest ją utracić niż stworzyć. Umożliwia ją stabilność wszystkich profesjonalnych przedsięwzięć. Podbudować nas są w stanie archiwalne podziękowania dotyczące dokonywanych zleceń. W naszym archiwum zazwyczaj znajdujemy miłe słowa od zadowolonych kierowców. Nawiasem mówiąc te dotyczące łatwych zleceń mogą być najbardziej konstruktywne ponieważ świadczą o tym, że wszystkie zlecenia traktujemy poważnie.



Przebita opona to zwyczajna rzecz


Obsługa naszego mobilnego serwisu często wspomina panią Teresę z Warszawy. Bizneswoman z metropolii przyjechała w okolice Belgii aby spojrzeć na poziom robót, które realizowała jej firma. Odbudowywali most na małej rzeczce, ale do skończenia prac zostało jeszcze trochę czasu i niestety plac budowy wokół wykańczanego mostu był wyraźnie zaśmiecony – gruz, pozostałości zbrojenia itp. W samochodzie pani Teresy przebiła się opona. Szczegół – wystarczy zamiana koła. Zaraz znalazło się paru chętnych do pracy, ale akurat tak się złożyło, że pani Teresa nie posiadała w samochodzie zapasu. Chwyciła natychmiast za telefon i oczywiście zatelefonowała do swojego warsztatu, w jakim od lat bywała. Obiecali, że przyjadą bezzwłocznie czyli… circa o północy. Pięć godzin czekania na placu budowy nocą, w pustym polu to nieprzekonująca perspektywa.


Pomyszkowała w Internecie poszukując pomocy w Belgii i wybrała numer do nas. Nasza pomoc drogowa była na rejonie awarii w kilkanaście minut. Mobilny serwis z wulkanizacją, a także dodatkowo dobrane koło zapasowe z dojazdówką. W trzydzieści pięć minut od zawiadomienia pani Teresa ruszała do siebie absolutnie bezpiecznym samochodem. Jak się okazało ekipa z jej warsztatu jeszcze nie odjechała – naprawdę bywa, iż w ogromnym mieście trudno w szybkim czasie zgromadzić mechaników w jedno miejsce.


Byliśmy zaproszeni na otwarcie mostu i oczywiście miło było usłyszeć panią Teresę mówiącą – Warto się rozglądać za wiarygodną, lokalną marką. Można wtedy odkryć jakość, jaka zapewnia satysfakcję. Ja właśnie ją znalazłam tu w Belgii.



Co robi sarna w aucie


Nie mówimy tutaj o długonogiej modelce z gęstym, rozwianym, platynowym włosem płynącej szosą kabrioletem, przez którą z lewego pasa, zagapieni, wpadają na drzewa.


Autentyczne sarny potrafią niestety harcować po polskich drogach dlatego trzeba być ostrożnym. Zwłaszcza w strefach oznaczonych. Najczęściej jest to znak ostrzegawczy uwaga dzikie zwierzęta z niewielką tabliczką pod spodem mówiącą o długości zagrożonego odcinka. Zintensyfikowanie obserwacji, lub zwolnienie nie kosztują wiele czasu, natomiast usterka zakończona zderzeniem z biegnącym, 50 kg stworzeniem potrafi być kosztowne. Nawet życie kierowcy, a co bardzo prawdopodobne życie stworzenia.


Zgłoszenie otrzymaliśmy bezpośrednio od kierowcy. Właściwie kierowcą była kobieta. Pani Anna, trzeba wspomnieć była w dużym szoku. Sarna wybiegła niespodziewanie z lasu i przyłożyła wprost w drzwi od prawej strony pojazdu. Wybiła szybę boczną obok pasażera i zajrzała przez okno do wewnątrz. Naturalnie nie cała, wisiała w oknie, mniej więcej w połowie, tylko z pyskiem w wewnątrz.


Pani Anna, jak można było sprawdzić po śladach konkretnie hamowała kiedy zobaczyła sarnę na poboczu, ale czy to ona mylnie wyliczyła , czy to sarna gnała wyjątkowo prędko, tak czy owak zwierzę uderzyło prosto w auto. Pani Annie nic się nie stało, natomiast raczej była zaszokowana tą sytuacją. Nie było wiadomo w jakim stopniu poszkodowana może być sarna, jednak oddychała i prawdopodobnie straciła przytomność.


Droga na której doszło do kolizji na pewno nie jest tłoczna. I dobrze bowiem do chwili naszego pojawienia się Pani Anna niestety nie wyeksponowała trójkąta ostrzegawczego. Zwierzę wisiało zadem z okna samochodu, natomiast posiadaczka auta stała dobre 5 metrów od wozu i nie miała odwagi podejść.


Ubezpieczyliśmy miejsce zdarzenia. Wynieśliśmy trójkąt i światła ostrzegawcze, natomiast Pani Annie daliśmy lekki lek uspakajający. Pomoc drogowa nie jest zobligowana do oferowania pomocy medycznej, jednak posiadamy w ekwipunku apteczkę przygotowaną na rożne doświadczenia, a w wybranych wozach naszej floty odkryje się choćby i defibrylator. Tak więc takiego wariantu pomocy, jak środek na odreagowanie, potrafimy zapewnić od ręki.


Sarnę nader precyzyjnie wydostaliśmy z samochodu i została ułożona na pledzie rozgrzewającym rozciągniętym na trawie pobocza i otulona. Sapała. Teraz telefon na przykład do nadleśnictwa. Generalnie w takiej sytuacji każdy powinien do nich zatelefonować lub normalnie pod 112 aby zgłosić podobny epizod.


Obowiązkiem kierowcy jest zadbanie o stworzenie. Nie porzucenie go na jezdni, nawiasem mówiąc też na poboczu gdy brakuje dodatkowego zaznaczenia. Właściwie kierowca jest zobowiązany poczekać na przyjazd reprezentanta nadleśnictwa, policji lub specjalistycznych służb. Jednak zazwyczaj dzieje się tak, że skoro kierowcy i pasażerom nic się nie stało, a pojazd jest w dobrym stanie technicznym, zazwyczaj porzuca on miejsce kolizji co najwyżej zabezpieczając je trójkątem ostrzegawczym.


Jeśliby kobieta nie zamówiła pomocy drogowej i potrafiła wyjechać to czy podołała by zadaniu jakim jest ciężka sarna. Czy potrafiłaby ściągnąć ją z szosy, a przy tym nie urazić bardziej. Było by to zapewne nieco trudne, także dla faceta. Zatem doskonale się stało, iż zadzwoniła.


Po naszym telefonie prędko przyjechała policja, a wkrótce po nich samochód z nadleśnictwa. Policja spisała świadectwo Pani Anny. Sprawdzali czy aby nie jechała zbyt prędko, oceniali długość hamowania, chcieli wiedzieć czy zobaczyła znaki ostrzegawcze. W takim momencie to krótkie śledztwo, choć wskazane, było pewnie niepotrzebne. Pani Anna jest okolicznym kierowcą. Mieszka niewiele kilometrów przed lasem i do Belgii jeździ tą szosą systematycznie od całego szeregu lat. Dobrze wiedziała, iż w tym miejscu często pojawiają się na drodze sarny i dziki, może się zdarzyć, że lis lub kuna. W sposób naturalny bierze to pod uwagę. Jak opowiadała przedtem nie raz galopowała jej sarna przed maską, na szczęście nic nigdy się nie stało do chwili obecnej.


Gdyby doszło do tego kiedy auto nadjeżdżało ostrzej na pewno konieczny byłby co najmniej hol, a najpewniej laweta, tu zaś los poprzestał na wybitej szybie.


No i teraz – szyba. Pani Anna zmierzała do pracy. W zasadzie w tym momencie była spóźniona, a zostawienie pojazdu przed firmą z rozbitą szybą było nie do przyjęcia, dodatkowo z powodu deszczowej pogody.


Sprawdzała czy na ten dzień nie wziąć urlopu jednak wreszcie zaproponowaliśmy jej tymczasową naprawę. Z reguły w mobilnym serwisie posiadamy sprężystą, jednakże odpowiednio grubą folię polipropylenową absolutnie transparentną. Zaklejenie tymczasowe okna po prawej stronie po stronie pasażera materiałem psującym czy zamazującym widzialność nie może być brane pod uwagę. To wyjście uniemożliwiłoby dalszą podróż. Prawe lusterko zdecydowanie powinno być dostępne, jednak po odpowiednim zaklejeniu okna bez szyby w oczy rzucała się wyłącznie zgnieciona i porysowana blacha na drzwiach.


Policja skontrolowała samochód i pozwoliła odjechać Pani Annie. Naturalnie pod warunkiem wykonania sprawnej regeneracji zniszczeń. Klientka za naszą pracę zapłaciła kartą na miejscu zdarzenia, uspokojona i wdzięczna za troskę oraz fachową pomoc. W wspomaganiu wykorzystujemy praktykę, i chociażby ta usługa nie dawała zadowalającej premii to inwestujemy w nią serce i jakość.


Co do sarny to akurat nie wiemy co się z nią stało. Ufamy, iż po przewiezieniu jej przez leśników do weterynaryjnej ostoi dzikich zwierząt wróciła do zdrowia i dzisiaj znów śmiga po lesie od czasu do czasu przecinając drogę.| Co mi powiesz jak mnie znajdziesz.

Aktualności z bloga

Ostatnie informacje z naszego bloga




  04 Sie 2021r.



Co musisz mieć w swoim samochodzie?


Niezależnie od tego czy właśnie kupiłeś swój pierwszy pojazd czy może jesteś kierowcą od lat, z pewnością wiesz, że na rynku znajdziesz mnóstwo gadżetów do samochodu [...]



czytaj więcej
Ta strona wykorzystuje pliki cookie!
Klikając przycisk akceptuję, użytkownik wyraża zgodę na stosowanie plików cookie i innych podobnych technologii twojapomocdrogowa.com.pl oraz osób trzecich, używanych w celu zwiększenia komfortu korzystania z serwisu, analizy i pomiaru poziomu interakcji użytkownika z treściami twojapomocdrogowa.com.pl oraz wyświetlania trafniejszych reklam w serwisie twojapomocdrogowa.com.pl. Tu można znaleźć więcej informacji o dostępnych opcjach i plikach cookie. Wyrażoną zgodę można w dowolnym momencie cofnąć.